COVID-19 niszczy mięśnie?

Z pewnością wiele osób z Waszego środowiska miało już styczność z wirusem, który od ubiegłego roku wprawia świat w paraliż.
COVID-19 kojarzony jest przede wszystkim z trudnościami oddechowymi, ale spora część chorych skarży się na silne bóle mięśniowe zarówno w czasie choroby, jak i po.
Koronawirus jest wirusem, który atakuje płuca, ale również serce, mózg, naczynia krwionośne oraz mięśnie. W konsekwencji receptory bólowe dają sygnał do mózgu, że dzieje się coś niepokojącego. Mięśnie są osłabione, trudniej jest podejmować jakąkolwiek aktywność fizyczną. Nasi Pacjenci często określają ten stan jako „zastanie”, czy wręcz „zesztywnienie” mięśni.
Najczęściej potwierdzamy u nich wzmożone napięcie mięśniowe, które automatycznie je osłabia. Dolegliwości te diagnozowane są bez względu na wiek Pacjentów oraz intensywność, z jaką dotknął ich wirus.
Jeżeli Ty również odczuwasz negatywne skutki po chorobie, koniecznie skontaktuj się z naszą poradnią ortopedyczną, a także wykonaj podstawowe badania krwi, w celu oceny stanu erytrocytów, odpowiedzialnych za transport tlenu w całym organizmie.

Pamiętajmy, że ból jest odczuciem subiektywnym, ale nie należy go bagatelizować. Zwykle oznacza on, że nastąpiło uszkodzenie tkanek w mniejszym, bądź większym stopniu. Jest również sygnałem ze strony układu nerwowego, mówiącym o toczącej się infekcji. Ogromny wpływ na kontrolowanie bólu ma fakt, że obecnie większość z nas odczuwa zmęczenie psychiczne, związane z pandemią, co nie ułatwia sprawy procesom odnowy. Mamy wówczas do czynienia z bólem niereceptorowym, który wynika właśnie z niedotlenienia tkanek.

Jakie zatem poczynić kroki, gdy odczuwamy bóle mięśniowe, a przeszliśmy zakażenie koronawirusem?
W pierwszej kolejności wykonajmy badania krwi, a następnie skonsultujmy je w poradni ortopedycznej.

Podobało się? Podziel się z innymi